piątek, 7 listopada 2014

Bać się można grypy, a nie EVD

Bać się można grypy, a nie Eboli (EVD)

Cytuję za portalem "Medycyny Praktycznej":

Główny Inspektor Sanitarny uspokaja – osoby, które nie miały kontaktu z chorymi na gorączkę krwotoczną Ebola i nie przebywały w rejonie zagrożenia, w Polsce nie mają możliwości zakażenia się. Lekarze radzą, by zamiast drżeć przed afrykańskim wirusem, zabezpieczyć się przed tym, który wywołuje grypę sezonową i może zaatakować w każdym miejscu.
– Grypa szerzy się drogą kropelkową, czyli jej zakażalność jest z tego względu dużo większa, bo już przebywanie w pobliżu takiej osoby może spowodować zakażenie. W przypadku wirusa gorączki krwotocznej Ebola do zakażenia dojdzie dopiero przez bezpośredni kontakt. Czyli chodzi tu o kontakt z wydzielinami, wydalinami, płynami ustrojowymi lub krwią chorego – mówi Marek Posobkiewicz, Główny Inspektor Sanitarny.

3 komentarze:

  1. Wreszcie ktoś rozsądny! A grypa też nie jest tak straszna jak ją malują - w sieci jest kilka stron z dobrze opracowanymi objawami i sposobami na chorobę (np. www.objawy-grypy.pl) dzięki którym nawet szczepionki nie są konieczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiedza jest bogactwem i wiedzieć trzeba, ale prowadzi ona do wniosku, że jednak warto się zaszczepić. Nie bardzo wiem jak sama w sobie ma ochronić przed powikłaniami grypy...

      Usuń
  2. Również jestem zwolenniczką szczepionek. Nie bez powodu je wymyślili. Moja matka kilka lat temu zmarła na zapalenie płuc, znajoma do dzisiaj odczuwa grypę, na którą zachorowała 2 lata temu, bo niestety nie była właściwie leczona. Wole dmuchać na zimnę.

    OdpowiedzUsuń