sobota, 25 października 2014

Korzystanie z Google jako wskaźnik monitorowania grypy



Hello!

Dzisiaj będzie o najlepszym narzędziu monitorowania zachorowań na grypę o  jakim słyszałem. Spodoba się Wam. Zespół Google zauważył, że gdy pojawiają się zachorowania na grypę i zbliżone choroby grypopodobne, użytkownicy internetu zaczynają poszukiwać informacji na temat grypy w sieci. Ponieważ Google dokładnie wie, czego szukają jego użytkownicy, może łatwo ustalić ile pada zapytań o grypę w poszczególnych rejonach świata. W ten sposób pośrednio monitoruje sytuację epidemiologiczną. Wbrew pozorom jest to dokładniejsza metoda niż zgłaszanie podejrzeń, które nie uwzględnia przypadków grypy samodzielnie leczonych w domu, jak też co tu ukrywać, bardzo ludzkiej ułomności zwanej lenistwem (wyjaśniam, że lekarze też są ludźmi).



Poniżej przedstawiam aktywność grypy na świcie według Google. Same dobre wieści! W Polsce aktywność jest niska. Teraz na grypę choruje Australia.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz